Krok 3. Organizacja projektu #startup w Nowej Normalności

Dzisiaj będzie absolutnie poważnie.

Większość tego wpisu powstała jeszcze na początku kwietnia… Obiecuję pełną „dekoronację” – piszę o tym co będzie #aftercoronavirus.

Ciśnienie w narodzie wyparowało, a mamy dzisiaj 10.05.2020, dzień znikających wyborów. „Polacy, nic się nie stało!” :):)

Chcę się podzielić swoimi doświadczeniami z organizacji pracy przy czterech projektach jednocześnie. Nie jest to łatwe, zajmuje sporo czasu, ale uczę się w boju i posuwam krótkimi skokami naprzód…

Oprogramowanie #startup

Pracując w dużej firmie najczęściej słyszymy o konieczności zachowania standardów czy o niebędnych wydatkach na serwis oprogramowania. Więc wydatki na sprzęt, software i utrzymanie mnożą się jak…

Staram się oszczędzać (#COSTCUTTING) więc wyszukuję wszystko co darmowe i nie trzeba ponosić kosztów stałych:

  • jako poczty używam Thunderbirda ( ma reguły automatycznego filtrowania i flagowania maili, jest stabilny, wiesza się tylko raz w tygodniu). Czasem łezka mi popłynie z tęsknoty za Office 360 – ale dam radę :):).
  • (Update 10.05): zmieniłem właśnie program pocztowy – okazało się, że Thunderbird okropnie długo ładował mi pocztę i nie pomagały zmiany konfiguracji) – teraz mam nowoczesny SPIKE. I musiałem poznawać SPIKE – ale jest dużo prostszy w obsłudze i ma świetną funkcję rozdzielania poczty na rzeczy ważne i nieważne.
  • do poczty używam też rzadko Gmaila – ale go nie lubię … ( chyba, że na czytam pocztę iPadzie)
  • mam SLACKA ( to nie jest choroba!) i każdy projekt w nim prowadzę odrębnie. Ale zadania zaczynam planować w TRELLO. Lubię SLACKA, trochę mnie przeraża jego wielowątkowość i pochowane wątki dyskusyjne. Na razie próbuję zmniejszyć ilość #kanałów do 3-4 na projekt. Poczytałem sobie topowe wpisy w polskim necie i bardzo mi przypadł do gustu opis wdrożenia SLACKA w firmie GetResponse. W przyszłości posłucham ich dobrych rad.
  • Jako podstawowy dysk roboczy używam Google Drive co ułatwia użytkowanie Google Docs do pracy w kilkuosobowych zespołach. Można go szybko zintegrować ze Slackiem i Trello – co ułatwia wsuwanie dokumentów podczas dyskusji w Slacku, gdyż od razu są w obu miejscach. Mam jeszcze inne chmury plikowe zapasowe – ale używam ich wyłącznie do kopii niektórych zasobów. Część moich partnerów przesyła pliku mailem, czasem na wetransfer albo i w innych chmurach. No więc jest zamieszanie z ilością danych jest czasem spore, trzeba bardzo dużo konsekwencji zachowywać:)
  • Niestety, nie zawsze udaje się zrezygnować z funkcjonalności Worda czy Excela – więc mam starą licencję Office z 2016.
  • Do spotkań jeden na jeden (one2one) używam Skype albo Messenger albo Whatsup. Wolę Whatsup – bo szybko działa, ale na PC jest dość trudny – zlinkowany z telefonem… Messenger i Skype są okropnie cięzkie i mało ergonomiczne. Za to w Skype ostatnio odkryłem opcję „blur background” (zapewnianej m.in. przez moją kamerkę WebCam – co jest wyjątkowo przyjemną opcją podczas „Home Office”.
  • Do wieloosobowych spotkań najbardziej lubię Zoom, używam też Google Hangouts a ostatnio Teams i ClickMeeting. Trochę zależy od tego, w którym narzędziu przychodzi zaproszenie na spotkanie. Mniej zaawansowani użytkownicy mają problemy czase z aktywnym zalogowaniem się do tych narzędzi.
    Ostatnio świetne spotkania miałem z użyciem ClickMeeting. W sumie sytuacja wokół pandemii, praca zdalna spowodowała, że wszystkie narzędzia zbliżyły się do siebie funkcjonalnie. A ich „efektywność” czy chęć do współpracy przy większej liczbie osób jest zróżnicowana – i nie zawsze wiadomo czy wynika to z przepustowości łącza internetowego uczestników, czy ze strefy czasowej i obciążenia serwerów Zoom, Skype.
  • Koleżanka z jednego z projektów #startup przywróciła mi do użytku pojęcie facylitacji spotkania oraz nauczyła mnie narzędzia kolaboracyjnego, w którym możliwe jest używanie cyfrowych chociaż papierowych tablic i żółtych naklejek – do zapisywania idei i workflow miro.com,
    Przy czym muszę Wam powiedzieć, że kolaborowanie w obecnych czasach jest zupełnie czymś innym niż opisywane w moich podręcznikach historii. To po prostu szerowanie wspólnie z innymi userami swoich zasobów w necie, w chmurze przy pomocy programów sprzedawanych jako SAAS. ( sarkazm).

Sprzęt komputerowy, sieć

Mam laptopa DELL XPS z Windowsem 10 albo 11 – sprzęt i system niezawodny w obecnych czasach. Pewnie Mac byłby troszkę bardziej hajpowy, ładniej by wyglądał na spotkaniach z klientami – ale nie ma to większego znaczenia. Praktycznie wszystkie aplikacje są teraz sieciowe, chmurowe – więc to ich użytkowanie to kwestia dostepu do Internetu.

  • Jestem z miasta – więc światłowód UPC – działa w miarę stabilnie. Oczywiście 250 Mb działa tylko na Wifi wtedy, gdy niemalże usiądziesz na routerze Wifi z laptopem – czego dowiedziałem za 50 zł się po wizycie technika UPC, po złożeniu reklamacji prędkości sieci. (update – na początku maja za 5 zeta podniosłem prędkość do 1000 Mb, tak by mieć mniejsze problemy z netem). Nowy modem z UPC jest ładny, ale 2 razy w tygodniu się blokuje i trzeba go ręcznie popychać.
  • strony internetowe uruchamiam w dużej mierze samodzielnie – oczywiście na WordPressie. Przez lata zajmowałem się domenami i serwerami, mam nawet własny serwer hostujący WWW od wielu lat, obsługuję rodzinną pocztę email. – więc staram się samodzielnie rozwiązywać problemy sieciowe. Ale rady kolegów, są zawsze nieocenione 🙂
  • w grudniu 2019 postanowiłem zmienić providera serwera WWW i poczty, teraz jestem na efektywnym cenowo dhosting.pl i jak dotąd sobie to chwalę,
  • zdjęcia na stronę poprawiam sam w Paint – nie lubię nowego Painta 3d.
  • prostą grafikę poprawiam w gimp ale tworzenie zaawansowanych grafik, psd i identyfikacje wizualne zlecam do zaprzyjażnionych grafików.

Współpraca zespołów w nowej normalności

Pandemia zmieniła wszystko. Zaczęliśmy w przyspieszonym tempie uczyć się pracować na nowo. Mówię oczywiście o grupie ludzi, która może pracować zdalnie. Oczywiście tęsknimy za bezpośrednimi spotkaniami, ale okazało się, że większość spraw w biznesie mozna załatwić zdalnie, poza dostawą i transportem – bo towar musi dojechać fizycznie.

Nowa normalność
Powrót do natury będzie częścią nowej normalności

Ale pomimo tych nowych i wspaniałych narzędzi, ciągle nam brakuje fizycznego kontaktu z ludźmi, brakuje nam kontaktu z naturą. Teraz kiedy panika egzystencjalna w narodzie już minęła wracamy powoli do nowej normalności. Nowa normalność to fizyczne spotkania przeplatane callami, telekonferencjami, webinarami. Nowa normalność to więcej prywatności, więcej interakcji w mniejszych grupach, więcej dyskrecji. Nowa normalność to rezygnacja z wielkich skupisk ludzi, zmniejszenie powierzchni biurowej i brak ogromnych spotkań w wielkich audytoriach. Nowa normalność to trawa, las i kwiaty.

Nowa normalność to zarządzanie rozproszonymi zespołami ludzi, w mieszanym modelu – część zdalnie, część we wspólnej powierzchni.

Nowa normalność to wzrost zaufania pomiędzy ludźmi, ale i zwiększona ostrożność sanitarna, to także większa elastyczność czasem konieczność akceptacji stanu kompletnego braku wpływu na warunki w naszym otoczeniu.

Nowa normalność to także w większości przypadków SLOW LIFE. Prawie wszystko toczy się wolniej. Ale też mamy dużo więcej czasu dla najbliższych.

Uczymy się nowej normalności wszyscy. Teraz uczymy się także koegzystować z zagrożeniem epidemiologicznym. To potrwa najbliższe 2-3 lata.

I w tym czasie trzeba iść do przodu… No więc jak iść do przodu ? Zapewniając sobie przychody – albo finansowanie od rodziny, a najlepiej od cioci albo !!!

Jak porzucić korporację w 10 krokach ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *